Jeśli nic się nie zmieni, to od 11 kwietnia do kościołów będzie mogło wchodzić po 50 osób. Tymczasem liczne przedsiębiorstwa dalej muszą pozostać zamknięte

Jeśli nic się nie zmieni, to od 11 kwietnia do kościołów będzie mogło wchodzić po 50 osób. Tymczasem liczne przedsiębiorstwa dalej muszą pozostać zamknięte

Nie mogę pójść się ostrzyc, bo fryzjer zamknął salon z powodu koronawirusa; nie mogłem umówić się na wizytę do lekarza, gdyż ten zrezygnował z przyjmowania pacjentów z powodu koronawirusa; stopa bezrobocia w kraju sięgnęła największych od pierwszej połowy lat 2000-nych 13.5 procent z powodu koronawirusa...

... ale do kościółka niech sobie ludzie chodzą, pewnie. Bozia na pewno ochroni wiernych przed zarażaniem siebie nawzajem i innych. Nie ma szansy, że msze staną się siedliskiem drugiego uderzenia epidemii COVID-19*.

Uwagę na tą sytuację zwrócił pan Witold Mąkosa. W swoim tweecie pokazuje fragment Rozporządzenia Ministrów z końca marca. Czarno na białym widać na nim, że po 11 kwietnia w kościołach będą mogły zbierać się grupy ludzi 10-krotnie większe, niż teraz.

No cóż, czemu się dziwić? Są przecież ludzie twierdzący, że właśnie teraz powinno dbać się o czystość swojej duszy bardziej niż o zdrowie ciała. Pozostaje nam mieć nadzieję, że powyższy zapis zostanie zmieniony. Rząd ma na to jeszcze siedem dni.

*dla nierozgarniętych - cały ten akapit należy przeczytać z przekąsem.


Ubisoft oferuje gry po obniżonych cenach a nawet za darmo

Oppo A12, czyli znamy wygląd i specyfikację kolejnego smartfonu Oppo

comments powered by Disqus
Blog