„ Świąteczna Masakra” albo co Facebook powinien zrobić z niedozwoloną zawartością

Film zatytułowany „ Świąteczna Masakra” (w oryginale ”Easter Day Slaughter”) wrzucony został na Facebooka w zeszłą niedzielę, w święta. Film pokazuje niejakiego Stevena Stephensa, 37, autora filmu, jak zwraca się do Roberta Godwina Sr., 73, każąc mu wypowiedzieć na głos imię swojej dziewczyny. Gdy stary człowiek spełnia żądanie, Steven strzela mu w głowę.

Film ten, podobnie jak cały profil Stephensa, został zablokowany, lecz zarówno przed jak i po nim Stephens uzupełniał swoją tablicę o bardzo niepokojące wpisy i filmy. W jednym z nich, mężczyzna opowiadał o ludziach, których zabił jak dotąd i których planuje zabić (podobno ma na koncie już czternaście ofiar, choć nie jest w tej chwili wiadomo, czy jest to prawda); w drugim opowiadał, dlaczego to robi (jest to jakoby zemsta na jego dziewczynie). Zawartość filmów i wiadomości Stephensa sama w sobie potrafi wzburzyć, lecz pokazuje ona także, jak trudny do rozwiązania jest dla Facebooka problem nielegalnego materiału na portalu. Facebook posiada oczywiście zasady dotyczące tego, co może a co nie może zostać zamieszczone na portalu, lecz firma sama przyznaje, że są one płynne („ ważne są kontekst i intensywność materiału”). Zresztą, ludzie, którzy skłonni są wrzucać tego typu treści na portal społeczny prawdopodobnie i tak nie przejmują się zasadami. Dlatego ważne jest, by Facebook mógł go jak najszybciej odnajdować i, w razie potrzeby, usuwać.

Na tą chwilę, możliwości Facebooka w tym zakresie są dosyć ograniczone. Zawartość portalu może być oczywiście raportowana przez użytkowników, przy czym administracja zapewnia, że każde, nawet pojedyncze zgłoszenie zostanie sprawdzone. Przykład Stephensa pokazuje jednak, że to nie wystarczy. Filmy i posty poprzedzające sfilmowane zabójstwo nigdy nie zostały zraportowane; samo zabójstwo zostało, owszem, ale na godzinę i 45 minut po fakcie. Facebook twierdzi, że pracuje nad programem, który będzie „rozumiał” wstawianą na Facebooka zawartość, dzięki czemu będzie mógł sprawdzać content pod kątem zgodności z regulaminem...

... choć może lepszym rozwiązaniem będzie byśmy to my, użytkownicy, stali na straży Facebooka. Nie wiem, jak to się stało, że kręcona na żywo scena zabójstwa została raportowana dopiero po blisko dwóch godzinach? Kto ją oglądał, ludzie czy automatony? Myślę, że lepiej będzie, jeśli sami będziemy szybko reagować na nielegalne treści, niż gdyby nasz brak reakcji miał zachęcać Facebooka do stworzenia szpiegującego nas oprogramowania. A wy, jak sądzicie? Facebook powinien pracować nad naszym bezpieczeństwem, czy możemy zadbać o nie sami?


Wyciekło coś, co może być schematem iPhone 8

HTC 11 - wodoodporny, bez łącza 3.5mm

comments powered by Disqus