Amerykańscy naukowcy uważają, że ryzyko zarażenia koronawirusem w samolocie jest niewielkie

Amerykańscy naukowcy uważają, że ryzyko zarażenia koronawirusem w samolocie jest niewielkie

Odpowiednie badanie nadzorowane było m.in. przez Dowództwo Transportu Stanów Zjednoczonych, DARPA, Zeteo Tech i Boeing. Wykazało ono, że systemy filtracji powietrza na pokładzie testowanych samolotów Boeing 767-300 i 777-200 sprawiają, że unoszące się na pokładzie cząsteczki koronawirusa mają bardzo krótki okres życia (6 minut w porównaniu do 90 minut w przeciętnym mieszkaniu) i to niezależnie od miejsca. Jak podaje przedstawiciel US Army:

”Wszystkie obszary obu samolotów okazały się niezwykle skuteczne w rozpraszaniu i filtrowaniu aerozolu. Czy mogę więc powiedzieć komuś, aby siadał w konkretnym miejscu samolotu, aby czuł się bezpiecznie? Nie. Każde z nich wypadło w teście bardzo dobrze”.

Odzwierciedla to przykład pasażerów klasy ekonomicznej Boeinga 777. Naukowcy twierdzą, że aby zdrowa osoba zaraziła się od zarażonej, musiałaby przebywać obok niej średnio 54 godziny. Warto przy tym jednak zaznaczyć, że badanie dotyczyło wyłącznie mniejszych cząsteczek wydalanych w trakcie oddychania. W przypadku kaszlu cząsteczki te są znacznie większe i potrafią znacznie dłużej utrzymać się w powietrzu. Mimo wszystko, zakładając, że każdy pasażer zakrywa twarz maską, samoloty wydają się być najzdrowszym miejscem na planecie.


Xiaomi Mi 10T Pro. Cena, specyfikacja

Elon Musk uważa, że za cztery lata zaczniemy kolonizować Marsa

comments powered by Disqus