Ściąganie w 21 wieku, czyli Apple Air Pods zamiast karteczek w długopisach

Ah, ściąganie... Pamiętam, jakby to było trzynaście lat temu - bo było. Moi koledzy i koleżanki ściągali na najróżniejsze sposoby: zapuszczali żurawia do ucznia siedzącego obok, zapisywali najważniejsze hasła i równania na przegubach i dłoniach... Sam lubiłem ściągnąć od kolegi, ale moją ulubioną metodą było zapisywanie karteczek papieru i chowanie ich w rękawach; pochwalę się, że nigdy nie zostałem na tym przyłapany. Dziś jednak tego typu praktyki są przestarzałe - po co komu papier i pióro skoro mają technologię?

Kilka dni temu na TikTok (tak, tym samym TikTok od młodzieży maczającej jądra w sosie sojowym) pojawiło się nagranie będące de facto instrukcją ściągania za pomocą Apple Air Pods. Metodologia działania ściągania a la Air Pods jest prosta:

1. Bierzesz dwie pary słuchawek,
2. Zamieniasz się jedną z nich z koleżanką czy kolegą,
3. Łapiesz smartfon z translatorem Google,
4. Wpisujesz do niego tekst,
5. Odtwarzasz go drugiemu uczniowi.

Voila, gotowe. Metoda ta ma pewne wady - trzeba posiadać słuchawki AirPods, trzeba też mieć dostęp do smartfona - pozwala jednak na stuprocentowo ciche powpowiadanie komuś, kto w celu uzyskania podpowiedzi nie musi nawet ruszyć palcem.


Robert N., pseudonim Frog, skazany

Motorola niebawem zaprezentuje swój nowy model telefonu

comments powered by Disqus