Igors Rausis, 58-letni szachista z Czech, został oskarżony o nielegalne wspomaganie się smartfonem podczas rozgrywek szachowych. „Ale niby jak?”, spytacie. Otóż pan Rausis został sfotografowany jak, podczas przebywania w toalecie (tutaj pytanie - dlaczego ktoś robił mu wtedy zdjęcia?), korzystał ze smartfona. Samo w sobie byłoby to niewinne (choć, ponawiam pytanie, jakim prawem ktoś fotografował Rausisa w toalecie?), gdyby nie fakt, że korzystanie, a nawet posiadanie smartfonów w trakcie rozgrywek jest zabronione. Główny zainteresowany twierdzi, jakoby nie korzystał z telefonu w celach oszustwa w grze, jednak w sprawie istnieje precedens - w roku 2015 gruziński mistrz szachowy Gaioz Nigalidze został zdyskwalifikowany na okres trzech lat i pozbawiony tytułu po tym, jak w toalecie z której korzystał w trakcie rozgrywek odnaleziono komputer z aplikacją szachową mającą analizować grę przeciwnika. Auć... Podobna kara grozi Rausisowi, jeśli udowodnione mu będzie oszukiwanie.


