Lewandowski musi zapłacić Google 179 milionów dolarów

Co, jak, gdzie? Panie, gdzie piłkarz, gdzie Google? Jakie miliony!? Co jest!?

A nie, poczekaj... ooooj, głupi ja, to nazwisko pisze się przez v! Łupsik, pomyłka... ha ha... no co, każdemu może się zdarzyć!

Anthony Levandowski, dawny inżynier Google, został prawomocnie skazany na grzywnę w wysokości 179 milionów dolarów na rzecz Google. Jest to wynik toczącej się od roku 2017 sprawy sądowej o złamanie umowy o zachowanie poufności.

Dla tych z was, którzy nie wiedzą o co chodzi, skrócona wersja historii: Levandowski, specjalizujący się w pojazdach autonomicznych, opuścił Google w roku 2016. Zaraz po odejściu założył własną firmę. Niedługo potem firmę tą przejął, za grube pieniądze, Uber. Google w międzyczasie podejrzewało, że Levandowski wykorzystywał w swojej pracy technologie skradzione swojemu dawnemu pracodawcy. W grudniu 2019 roku sąd przychylił się ku opinii firmy, teraz zaś jego wyrok został uprawomocniony.

Co teraz z Lewan... Levandowskim? Mężczyzna ogłosił bankructwo. Poza tym czekają na niego jeszcze zarzuty 33 przypadków kradzieży i próby kradzieży tajemnic handlowych od Google; niewykluczone, że spędzi 10 lat za kratkami.


Facebook Messenger na macOS trafił do Polski

Microsoft pokłócił się z Facebookiem? Apka Facebooka zniknęła ze sklepu Windows 10

comments powered by Disqus